Poradnik konsumenta – czy polisolokaty to produkty zgodne z prawem ?

Nasza Fundacja w ramach działalności na rzecz praw konsumentów oraz osób pokrzywdzonych przez instytucje finansowe zapewnia wsparcie prawne oraz uświadamia konsumentów na temat ich praw. 

Polisolokaty to dość skomplikowany i rozbudowany instrument finansowy. Obecnie nie są tak popularne, ich okres świetności miał miejsce kilka, kilkanaście lat temu, kiedy to wiele osób je wykupowało. Klienci byli zachęcani z jednej strony wizją ubezpieczenia, a z drugiej zaś – wysokich zysków z inwestycji. Niestety wiele osób się rozczarowało, gdy przekonali się, że zyski wcale nie są wysokie ani pewne, a jeśli chcą się wycofać, stracą większość kapitału.
Czym konkretnie są polisolokaty?
Polisolokatami nazywa się umowy ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym. Analiza takich umów często nie jest łatwa i obecnie sądy stoją na stanowisku, że to czysto umowy inwestycyjne, gdyż tak naprawdę i tak naprawdę nie mają one cech umowy ubezpieczenia. Teoretycznie klient wpłaca pieniądze, które są inwestowane, jednakże tak naprawdę zyski okazują się iluzoryczne, gdyż jeśli się pojawią, przeznaczane są na pokrycie opłat i prowizji na rzecz ubezpieczyciela.
Gdzie tkwi haczyk?
Problemów związanych z taką umową może być wiele – przede wszystkim zyski wcale nie są tak pewne i gwarantowane, jak zapewnia często osoba sprzedająca polisę, gdyż każda inwestycja wiąże się z ryzykiem. Problem jednak najczęściej tkwi również w różnego rodzaju opłatach i otrąceniach i to z nimi są związane największe problemy.
Czym są klauzule niedozwolone?
Na podstawie przepisów kodeksu cywilnego postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie wiążą go, jeśli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. I tu znów mamy do czynienia  z bardzo ogólną formułą, jednakże trudno się dziwić, gdyż nie można z góry spisać wszystkich sytuacji, jakie mogą być niekorzystne dla konsumentów.
W przypadku umów na polisolokaty niewątpliwie nie są one uzgadniane z klientami, który otrzymuje formularz umowy i nie ma możliwości negocjowania większości zapisów, a zwykle co najwyżej negocjuje i ustala wysokość składki, jaką będzie płacić. Jeśli więc w umowie, tak zwanej polisolokacie jest taka klauzula niedozwolona, to postanowienia tej umowy nie sa dla klienta obowiązujące.
Czego dotyczą klauzule niedozwolone w polisolokatach?

Najczęstsze przypadki dotyczą kwestii opłat, które przybierają różne nazwy – mogą to być opłaty likwidacyjne, warunkowe, dystrybucyjne, bądź świadczenie wykupu. W większości wypadków chodzi o to, że klient powinien wpłacać środki nieprzerwanie przez określony czas (często minimum 10 lat), żeby móc odzyskać wszystkie wpłacone środki. Co jeśli jednak klient chce wcześniej zerwać umowę i odzyskać wpłacone pieniądze? Otóż wówczas ubezpieczyciel potrąca opłatę likwidacyjną/ świadczenie wykupu. Klient traci wówczas 40, 50, a niekiedy 80 czy 90% wpłaconych pieniędzy, jeśli rezygnuje w ciągu pierwszych lat od zawarcia umowy. Czy są to duże opłaty? Oczywiście że tak, niekiedy to ogromne kwoty, jeśli chodzi o utratę 80 czy 90 % środków. Dlatego też często sądy stoją na stanowisku, ze tak rażąco wygórowane opłaty likwidacyjne są niezgodne z prawem i nieraz przez to uznają, ze umowy są w ogóle nieważne, zwłaszcza że tak naprawdę nie spełniają warunków umowy ubezpieczenia.
Polisolokaty przewidują w razie zajścia wypadków ubezpieczeniowych wypłatę świadczenia w zasadzie odpowiadającego wartości wpłaconych do tego czasu składek. Pomimo, że polisolokaty określana się jako umowy ubezpieczenia, to nie dają ochrony ubezpieczanemu, a ubezpieczyciel nie ponosi ryzyka ubezpieczeniowego. Warto zwrócić uwagę, ze jeśli umowa zostanie uznana za nieważną w całości przez sąd, wówczas klient może dochodzić zwrotu całości wpłaconych składek.
Oczywiście zdarza się, ze również i inne klauzule z tego typu umów mogą zostać wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, nie tylko te związane z opłatami likwidacyjnymi, ale szczerze mówiąc zdecydowana większość dotyczy właśnie tej kwestii, jako że sprawa ta wzbudza najwięcej kontrowersji, jest najistotniejsza dla konsumentów i to tutaj dochodzi do największej liczby nadużyć.
W ostatnim orzecznictwie sądów powszechnych oraz TSUE podkreśla się, iż konstrukcja produktu ubezpieczeniowego nazywanego „polisolokatą” jest już sama w sobie wadliwa oraz sprzeczna z właściwością stosunku prawnego. Dlaczego ? Otóż celem zawartych umów jest przystąpienie do umowy ubezpieczenia grupowego na życie. Z jednej strony istotne jest uzyskanie ochrony ubezpieczeniowej (przecież na tym polega ubezpieczenie) a z drugiej zaś strony gromadzenie i inwestowanie kapitału poprzez ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy. Z treści umowy wynika, iż dominujący celem umowy był cel inwestycyjny. Pieniądze z wpłat początkowej składki oraz bieżących składek wniesionych przez ubezpieczonego po odliczeniu opłaty administracyjnej i opłaty za ryzyko są konwertowane na jednostki uczestnictwa w funduszu ubezpieczeniowym, a następnie inwestowane.
Gdzie tu jednak elementy ryzyka ponoszonego przez ubezpieczyciela ? Skoro produkt stanowi ubezpieczenie, to ponoszenie ryzyka z uwagi na masowość i skalę ubezpieczenia i jednocześnie rzadkość zdarzeń losowych jest dla ubezpieczyciela mimo wszystko dochodowe, w związku z czym ubezpieczyciel godzi się na to prowadząc w tym zakresie działalność gospodarczą.

Jednakże, najczęściej w przypadku zawieranych umów o polisolokaty, nie ma w nich jakiegokolwiek ryzyka ubezpieczyciela związanego z ochroną ubezpieczeniową – co samo w sobie już powoduje, że produkt jest sprzeczny z istotą umowy ubezpieczenia. W umowach ubezpieczenia to przecież ubezpieczyciel ryzykuje, że będzie musiał wypłacić środki większe, niż uzyskane. W umowach na polisolokaty tak jednak się nie dzieje,  albowiem w przypadku potencjalnego wzrostu cen wartości jednostek, a więc i rachunku nie ponosi on ryzyka faktycznej wypłaty świadczenia ze środków własnych, gdyż ewentualne środki składające się na to świadczenie pochodzą wyłącznie od klienta. Podobnie w przypadku spadku wartości jednostek, a więc i rachunku, środki składające się na świadczenie pochodzą również wyłącznie z rachunku klienta. W obu tych jednak przypadkach nasz Banku lub ubezpieczyciel otrzymuje zysk w postaci opłat administracyjnych.
Co więcej, w przypadku śmierci klienta wątpliwości budzi sposób ustalania świadczenia, którego wartość ustalana jest arbitralnie przez ubezpieczyciela czy bank.

 
Co dalej ? Nieważność i roszczenia konsumenta w związku z polisolokatami
Jeśli więc masz tego typu umowę i znajdujesz w niej zapisy, które nakładają bardzo dużą opłatę za wcześniejsze rozwiązanie umowy, warto zastanowić się, czy jest to zgodne z prawem i czy warto pokusić się o odzyskanie całości wpłaconych kwot, gdyż nie można ukryć, że jest bardzo duża szansa na zwrot wszystkich wpłaconych składek, jako że prawdopodobnie w umowie została ukryta klauzula niedozwolona.
Przełomowy w tym zakresie jest niedawny wyrok TSUE w sprawie C-208/21, w którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdził możliwość stwierdzenia nieważności umowy na tzw. „polisolokatę” – w ocenie TSUE zakład ubezpieczeń sporządzając niejasny i wprowadzający w błąd wzorzec umowy stosuje praktykę handlową wprowadzającą w błąd w rozumieniu Dyrektywy 2005/29WE.
Trybunał uznał, że: „skoro w przypadku grupowej umowy produkt ubezpieczeniowy zawiera element inwestycyjny, który jest nierozerwalnie związany z tym produktem, wskazane informacje dotyczące umowy powinny zawierać w szczególności wskazówki co do zasadniczych cech podstawowych aktywów grupowej umowy. Wskazania te powinny zawierać jasny, precyzyjny i zrozumiały opis gospodarczego i prawnego charakteru tych podstawowych aktywów, włącznie z ogólnymi zasadami dotyczącymi ich rentowności, a także jasne, precyzyjne i zrozumiałe informacje dotyczące ryzyka strukturalnego związanego z owymi podstawowymi aktywami, czyli ryzyka, które jest nierozłącznie związane z ich charakterem i może bezpośrednio wpływać na prawa i obowiązki wynikające ze stosunku ubezpieczenia, takiego jak ryzyko związane z obniżeniem wartości udziałów w funduszu kapitałowym, z którym związana jest ta umowa, lub ryzyko kredytowe emitenta instrumentów finansowych składających się na te same podstawowe aktywa. Natomiast wskazania te nie muszą koniecznie zawierać szczegółowego i wyczerpującego opisu charakteru i zakresu wszelkiego ryzyka inwestycyjnego związanego z podstawowymi aktywami grupowej umowy 'unit-linked’, takiego jak ryzyko wynikające ze specyfiki różnych tworzących je instrumentów finansowych lub z technicznych metod obliczania wartości indeksu, na którym opiera się wypłata w przypadku tych instrumentów finansowych, ani tych samych informacji co informacje, które emitent tych instrumentów finansowych jest zobowiązany jako dostawca usług inwestycyjnych przekazać swoim klientom [zob. podobnie wyrok z dnia 24 lutego 2022 r., A i in. (Umowy ubezpieczenia 'unit-linked’), C-143/20 i C-213/20, EU:C:2022:118, pkt 97, 102-105].”
Nieprawidłowe wykonanie obowiązku przekazania informacji przewidzianego skutkuje zatem nieważnością lub nieskutecznością grupowej umowy lub oświadczenia o przystąpieniu do niej, sądy krajowe są jednak zobowiązane do dokonania oceny, czy błędne wykonanie obowiązku informacyjnego może prowadzić do powstania wady jego oświadczenia woli w przedmiocie związania się tą umową [zob. podobnie wyrok z dnia 24 lutego 2022 r., A i in. (Umowy ubezpieczenia 'unit-linked’), C-143/20 i C-213/20, EU:C:2022:118, pkt 125, 126].
W tych okolicznościach prawo konsumenta do żądania stwierdzenia nieważności umowy zawartej ze względu na nieuczciwą praktykę handlową, polegającą na sporządzeniu wzorca grupowej umowy, który nie pozwala temu konsumentowi zrozumieć charakteru i konstrukcji produktu ubezpieczeniowego oraz związanego z nim ryzyka, stanowi skuteczną, proporcjonalną i odstraszającą sankcję w rozumieniu art. 13 dyrektywy 2005/29, czego zweryfikowanie w świetle wszystkich istotnych okoliczności sprawy należy w każdym wypadku do sądu odsyłającego. 
Dzisiaj już zatem wiemy, że konsumenci mogą odzyskać zwrot wpłaconych kwot i opłat likwidacyjnych. Dobra kancelaria prawna lub radca prawny udzieli Ci porady prawnej, sporządzi pozew oraz pomoże odzyskać wpłacone środki.